Dieta Paleo - nie tylko dla jaskiniowców.

Published : 2017-06-13 10:48:14
Categories : Dla ciekawych

*

*Na temat diety paleo, ale nie tylko, *rozmawiamy z Moniką Piasecką - *dietetykiem, trenerem personalnym, *pasjonatką paleo i autorką bloga *PaleoStrefa.pl 

*

*Czym jest dieta paleo, jak można by opisać jej *podstawowe założenia komuś, kto nigdy się z nią nie *zetknął ?

*

*Na początku chciałabym obalić mit na temat diety *paleo. Wiele osób krytykuje dietę paleo mówiąc, że to *jedzenie samego mięsa, że to dieta niedoborowa, bo *brakuje zbóż i nabiału, które przecież od kiedy *pamiętamy były podstawowymi produktami w diecie *człowieka. Ze zbóż mamy błonnik, witaminy z grupy B, *a z nabiału wapń… To tylko część prawdy.

*

*Po pierwsze dieta paleo to nie samo mięso to przede *wszystkim nieprzetworzone, dobrej jakości produkty. *Mięso odgrywa w diecie paleo ważna rolę, ale nie *trzeba go jeść codziennie. Po drugie, jeśli ktoś obawia *się, że nie dostarczy błonnika i witamin nie jedząc *zbóż, to chciałabym zwrócić uwagę, że całą gamę *witamin z grupy B i nie tylko B znajdziemy w wątróbce, *błonnik w warzywach i owocach, a wapń w zielonych *warzywach i orzechach. Co więcej, witaminy ze zbóż nie są tak dobrze przyswajalne jak z wątróbki, ponieważ zboża zawierają fityniany, czyli substancje, które ograniczają przyswajanie witamin i minerałów.

*

Jeśli chodzi o nabiał, to jest on obecnie bardzo problematyczny dla wielu osób powodując alergie, problemy z zatokami, wypryski, ma właściwości zaśluzowujące. Mleko jest dobre dla małego człowieka, potem enzymy do trawienia białka z mleka zanikają i zaczynają się wzdęcia, gazy i bóle brzucha. Zatem jeśli miałabym określić, czym jest dieta paleo, to nawet nie określiłabym jej mianem dieta, tylko stylem życia. Paleo to naturalne, lokalne i nieprzetworzone produkty, pozbawione cukru i sztucznych słodzików.

*

Nie lubię kiedy paleo traktowane jest jak religia, to tylko pewne ramy, i wskazówki do dalszej modyfikacji prawdziwego jedzenia pod swoje indywidualne potrzeby. Czyste paleo zakłada, że dieta składa się z następujących produktów: warzywa, owoce, mięso, podroby, jaja, ryby i owoce morza, orzechy, dobre tłuszcze m.in. oliwa z oliwek, smalec gęsi, awokado. W diecie paleo nie znajdziemy natomiast: zbóż, kasz, strączków, nabiału i przetworzonego jedzenia. Oczywiście nie jesteśmy obecnie w stanie przenieść się do jaskini, ale jedząc na sposób paleo szukamy najlepszej jakości produktów, niekoniecznie ekologicznych, chociaż to byłoby optymalne. Pamiętajmy, że paleo to pewne ramy, zatem wybierajmy prawdziwą żywność, która jest najłatwiej przyswajalna dla człowieka i odżywia jego organizm, nie przeszkadzając zdrowiu.

*

Dlaczego akurat paleo, a nie inna dieta, co jest takiego w paleo, co tak mocno do Pani przemówiło ?

*

Tak jak wyżej powiedziałam, przemówiło do mnie to, że paleo jest blisko natury, że jest proste i łatwe do zastosowania w życiu codziennym. Na co dzień nie mam czasu stać w kuchni, a paleo dało mi wolność, bo na przykład na obiad wystarczy upiec kawałek ulubionego mięsa i podać go z całą gamą kolorowych warzy np.: z puree z buraczków i sałatką z rukoli i truskawek w sosie vinegret. Proste. Nie trzeba stać i męczyć się przy lepieniu pierogów, ugniataniu ciasta drożdżowego itd. Posiłki przygotowuje się prosto i szybko. Poza tym produkty dozwolone w diecie paleo są po prostu smaczne. Nie znam wielu osób, które nie lubiłyby grillowanego schabu czy koktajli ze świeżych sezonowych owoców.

*

O paleo mówi się, że jest to dieta zbieraczy i myśliwych. Jak to pogodzić z naszym obecnym stylem życia ? Dzisiejsza dieta to mnóstwo przetworzonych produktów.

*

Uśmiecham się pod nosem, kiedy ktoś kto nie zna założeń diety paleo mówi mi „ale to gdzie Ty znajdziesz mamuta albo bizona”. Jasne, że nie wrócimy do jaskini i nie o to chodzi. Żyjemy w XXI wieku i tego nie zmienimy, ale zainspirujmy się dietą zbieraczy i myśliwych. Słowo zainspirujmy jest tu kluczowe. Mamy przecież wybór. Ja też robię zakupy w zwykłych sklepach, i uważnie przyglądam się zawartościom koszyka kupujących. Różni się on zdecydowanie od zawartości mojego koszyka. Zwykle widzę masę puszek, konserw, pakowane w folie chleby, makarony, a zero warzyw, owoców, mało mięsa. Za to w moim koszyku znajdują się sezonowe (ale nie tylko sezonowe) warzywa i owoce, mięso, orzechy. A przecież wyszliśmy z tego samego sklepu!

*

Nauczmy się dokonywać lepszych wyborów, nie zawsze będą idealne, nie bądźmy zerojedynkowi. Starajmy się wyszukiwać w gąszczu produktów te, które są dobrej jakości, czytajmy etykiety!!! Zwracajmy uwagę skąd pochodzi mięso, warzywa i czy w orzechach nie ma konserwantów.

*

Weganizm i wegetarianizm są dzisiaj niezwykle popularne. Paleo, trochę na przekór, w dużej mierze opiera się na mięsie. Dlaczego nie powinniśmy z niego rezygnować ?

*

Nie jestem zwolenniczką skrajności. Weganizm i wegetarianizm bardzo mnie inspiruje. To cała masa warzyw, owoców i orzechów, które są bardzo odżywcze dla człowieka. Natomiast uważam, że od czasu do czasu człowiek musi zjeść mięso, bo białko zawarte w strączkach czy kaszach nie jest pełnowartościowe, i trudno przyswajalne.

*

Dla przykładu bardzo trudno jest rozwinąć np. masę mięśniową (o ile w ogóle) stosując 100% dietę wegańską. Poza tym strączki mogą powodować wzdęcia i gazy. Więc jeśli ktoś ma wieczne problemy żołądkowe być może powinien przyjrzeć się swojej diecie, czy nie przesadza ze strączkami. Co więcej, nigdzie indziej człowiek nie znajdzie w formie biodostępnej witaminy B12 jak tylko w mięsie czy podrobach. Witamina B12 jest bardzo ważna, a jej brak może powodować problemy neurologiczne np. stwardnienie rozsiane. Często weganie muszą suplementować B12 w kapsułkach. Sam ten fakt już jest dla mnie sygnałem, że jeśli coś musimy suplementować, bo nie dostarczymy tego z pożywieniem, to trzeba się zastanowić czy to jest odpowiednia dieta. Natura nie robiłaby z nas mięsożerców, gdybyśmy nie potrzebowali witaminy B12.

*

Wiem, że często osoby skarżą się na złe samopoczucie po zjedzeniu mięsa. Ale to nie jest tym spowodowane. Ciężkość na żołądku po zjedzeniu mięsa często jest spowodowana tym, że mamy słabo zakwaszony żołądek lub brak nam enzymów do trawienia, które zanikły jak od lat mięsa jemy mało lub wcale. Nie jestem też zwolenniczką codziennego jedzenia mięsa. Posłuchajmy swojego organizmu. Na przykład teraz na początku lata mamy ochotę na warzywa i owoce bardziej niż na mięso. I posłuchajmy swojego ciała.

*

Mam wrażenie, że w paleo chodzi nie tylko o to, co się je, ale też o to, jak się je.

*

Na pewno tak. Ale to jak w każdej zdrowej diecie. W paleo nie ma czegoś takiego jak jedzenie 5 posiłków co 3 godziny. Być może dla niektórych tak, ale nie jest to obligatoryjne, bo w paleo wsłuchujemy się w potrzeby swojego organizmu. Jeśli jedzenie jest gęste odżywczo, dostarczamy organizmowi wszystkich witamin i minerałów z dobrego, nieprzetworzonego jedzenia to organizm nie krzyczy co chwilę „daj mi jeść”. W paleo jest sporo dobrej jakości tłuszczu, który szybko syci i powoduje, że nie jesteśmy często głodni stąd jada się zwykle 3 czasem 4 posiłki.

*

To zależy od osoby i jej stylu życia, bo podkreślam, że każdy jest inny i musi paleo dostosować pod siebie. Poza tym powinno jeść się wolno, żując długo, co sprzyja trawieniu. A tak naprawdę wszystko co złe i co dobre zaczyna się w jelitach. Jeśli źle trawiny, to odbija się to na całym naszym bycie. Czujemy się ociężali, śpiący, ciągle głodni, nerwowi albo mamy problemy żołądkowe. Jeśli tak jest, to trzeba usprawnić swoje trawienie, wspomóc żołądek, zakwasić go np. pijąc szklankę letniej wody z kilkoma łyżkami soku z cytryny na 15 min przed każdym posiłkiem. Zjadać gorzkie zioła np. musztardowiec, ostropest, które poprawiają trawienie, stosować niepasteryzowany ocet jabłkowy do sałatek, jeść kiszonki (bez octu!!), jeść żywność prebiotyczną tj: cykoria, szparagi, zimne ziemniaki itd., które są pożywką dla naszych bakterii jelitowych. Prebiotyki mogą na początku sprawiać problemy jeśli ktoś np. ma przerost patogennej flory bakteryjnej, więc wszystko trzeba robić z głową. A jak to nie pomaga to przyjmować probiotyki dobrej jakości. Poprawa trawienia nie zadzieje się z dnia na dzień, ale warto od tego zacząć.

*

Sporo mówi się dzisiaj o jedzeniu „lokalnie”. Co pani myśli o włączaniu do naszej diety produktów, które nie pochodzą z naszego rejonu świata ?

*

Idealnie byłoby jeść wszystko co pochodzi z polskich upraw, ale nie do końca się da, bo często po prostu chcemy spróbować czegoś innego, nowego. Poza tym powtarzam, żyjemy w XXI wieku i takie mamy warunki, że jedzenie przyjeżdża do nas z różnych stron świata. Nie ma w tym nic złego, że czasem kupimy jakiś egzotyczny owoc znudzeni rodzimymi jabłkami czy gruszkami w sezonie zimowym, ale starajmy się wybierać w większości to co uprawia i hoduje się w Polsce. Po pierwsze taka żywność jest dla nas naturalna, po drugie tańsza, po trzecie wspieramy polską gospodarkę. Oczywiście da się żyć wyłącznie na polskich warzywach i owocach bo np. zimą mamy nasze warzywa korzeniowe, mrożonki, kiszonki a latem całą gamę owoców jagodowych, ale nie ma też nic złego jeśli od czasu do czasu urozmaicimy swoją dietę mąką kasztanową czy awokado, których wartości smakowe i odżywcze są nie do przecenienia.

*

Jak wygląda typowy dzień w diecie paleo ?

*

Jeśli chodzi o styl życia to typowy dzień wygląda tak samo. Trzeba iść do pracy, są obowiązki domowe, ale przykłada się większą wagę do zarządzania stresem, który był i będzie. Ważne jest, żeby umieć wypośrodkować między pracą, a odpoczynkiem. Spotykać się ze znajomymi, czytać książki, robić to co nas relaksuje i myśleć pozytywnie. A myślenie pozytywne bierze swój początek w zdrowych jelitach, które mają bezpośrednie połączenie z mózgiem. Dlatego na co dzień jedzmy naturalnie, lokalnie i różnorodnie. Nie przejadajmy się. Nawet najzdrowszą dietą nie wolno się przejadać.

*

Do pracy jak każdy, zabieramy lunch w pudełkach albo szukamy jadłodajni, która może zmodyfikować lekko lunch menu pod naszą dietę. A muszę przyznać, że ostatnio praktycznie nie ma z tym problemu. Jest coraz większa świadomość, że to nie fanaberia, tylko ludzie po prostu mają wiele nietolerancji pokarmowych. I tak zupę często można zamówić bez makaronu, czy zabielanej śmietaną a zamiast tagiatelle wybrać grillowane mięso. To kwestia umiejętnego wyboru.

*

W sieci można znaleźć sporo historii ludzi, którzy przechodzą niesamowitą metamorfozę fizyczną po przejściu na dietę paleo. Czy rzeczywiście można zrzucić w ten sposób zbędne kilogramy ? Jakie zmiany zauważyła Pani u siebie ?

*

Zdecydowanie tak. I to ma swoje uzasadnienie. Jako pierwszy „uboczny” efekt przejścia na paleo pojawia się redukacja zbędnych kilogramów. Po pierwsze dlatego, że dieta jest pozbawiona przetworzonych węglowodanów, które są winne otyłości. Po drugie, jest wysoko odżywcza i dostarcza organizmowi wszystkiego czego potrzebuje, więc nie ma potrzeby dojadania. Poprawia się wygląd cery, następuje redukcja cellulitu, poprawia się samopoczucie, pojawia się lekkość i energia do działania, co więcej poprawia się zdrowie np. cofa się cukrzyca, uspokajają się choroby autoimmunologiczne tj: Hashimoto, RZS, łuszczyca, bielactwo itd. Wygląda się młodziej, bardziej promiennie.

*

Czy paleo to dieta dla każdego ?

*

Tak, ale… trzeba ją dobrać pod swoje cele, styl życia, dolegliwości. Istnieje kilka odmian diety paleo i tak na przykład „czyste” paleo polecałabym cukrzykom czy osobom insulinoopornym z ewentualną późniejszą jej modyfikacją w zależności od stanu zdrowia, bo świetnie reguluje gospodarkę cukrową.

*

Jest paleo AIP czyli protokół autoimmunologiczny skierowany do osób cierpiącym min. na Hashimoto, RZS, łuszczycę, bielactwo, cukrzycę typu 1, endometriozę, stwardnienie rozsiane i tak można by wyliczać dalej. Protokół AIP polega na czasowym wyeliminowaniu z diety paleo produktów, które mogą być alergizujące np. jaja, skorupiaki, orzechy, pestki, a skupia się na zielonych koktajlach, wątróbce, gotowanych warzywach itp.

*

Jest też paleo samuraj, które zakłada włączenie kasz bezglutenowych tj: jaglana, gryczana, komosa ryżowa, amarantus, teff, sorgo, canihua i jest skierowane dla osób bardzo aktywnych fizycznie, pracujących fizycznie czy uprawiających intensywna aktywność fizyczną.

*

Jest też odmiana pegan czyli połączenie paleo i vegan, na pierwszy rzut oka wydawałoby się niełączalnych. Polega na sporadycznym włączaniu mięsa, moczonych strączków i dobrej jakości fermentowanych zbóż (np. chleb żytni na zakwasie) do diety, skupiając się głównie na warzywach, owocach (75% diety) i dobrych tłuszczach.

*

Myślę, że każdy znajdzie swoją wersję paleo. Zarówno osoba, która nie przepada za mięsem (pegan), trenująca na siłowni (samuraj) jak i cierpiąca na chorobę autoimmunologiczną (AIP). Żeby dobrać dietę należy skontaktować się z dobrym dietetykiem, któremu nieobcy jest temat diety paleo i jej właściwości. Paleo jest też świetne dla kobiet w ciąży, dzieci oraz osób starszych, bo jest wysoko odżywcze i dostarcza wszystkich witamin do rozwoju i wzrostu, a osobom starszym cholesterolu, niezbędnego w większej ilości z czasem jak się starzejemy.

*

Paleo, jak każda dieta, może pomóc w walce z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. Komu Pani zdaniem może pomóc ?

*

W pierwszej kolejności potrafi zdziałać cuda w przypadku osób otyłych i z chorobami autoimmunologicznymi, ale nie tylko. Osoba całkiem zdrowa również odniesie z niej korzyści. Najpopularniejszym problemem z jakim ja się spotykam w swojej praktyce są problemy trawienne tj: wzdęcia, gazy, bulgotanie. Paleo z pewnością wspomoże trawienie, ale trzeba podejść do tematu z głową, bo można pogorszyć problem. Trzeba stopniowo wprowadzać zmiany i na początku wesprzeć się enzymami trawiennymi w kapsułkach. Po jakimś czasie trawienie „zaskoczy” i enzymy nie będą potrzebne, organizm sam doskonale będzie sobie radził z trawieniem.

*

Jak przejść na dietę paleo, żeby nie był to szok dla organizmu. Jak Pani to zrobiła ?

*

Po pierwsze należy wprowadzać mięso i tłuszcz oszczędnie, z czasem zwiększając jego ilość. Bo kiedy osoba, która całe życie odżywiała się chlebem , makaronami i oszczędnie jadła mięso, rzuci się na głęboką wodę diety paleo, może doświadczyć zaparć lub przeciwnie - biegunek i stwierdzi, że ta dieta nie jest dla niego. Na przykład na początku należy jeść chude mięso np. duszone z odrobiną oliwy z oliwek, a w dalszych fazach nie gardzić tłustą karkówką czy schabowych na smalcu (bez panierki!!!).

&

Nie można też od razu rezygnować z węglowodanów, bo mogą być spadki energii, zdenerwowanie czy problemy z wypróżnianiem. Dlatego na początku proponowałabym zamienić chleb czy makaron pszenny na kasze bezglutenowe typu jaglana, gryczana lub makarony bezglutenowe np. ryżowy, gryczany ale na zasadzie dodatku a nie dania głównego. Można jeść takie mięso jak się jadło w dotychczasowej diecie tylko w miejsce makaronu wrzucić warzywa kolorowe i trochę bezglutenowego makaronu lub kaszy. Jeśli wystąpią problemy z trawieniem dużej ilości warzyw należy z nich robić zupy krem, jeść w formie ugotowanej do miękkości lub soki i koktajle. Jeśli ktoś mięsa w ogóle nie jadł niech zacznie od delikatnych ryb, a potem od chudego mięsa drobiowego lub z królika w niewielkiej ilości i koniecznie przed posiłkiem zakwasi żołądek i wszystko będzie dobrze.

*

Kiedy robi Pani zakupy spożywcze, na co zwraca Pani uwagę ?

*

Przede wszystkim robię zakupy na targach lokalnych i szukam lokalnych produktów od rodzimych producentów. Kupuje mięso i podroby tylko i wyłącznie z polskich hodowli i sprawdzam czy to nie jest hodowla masowa, gdzie stosowane są antybiotyki. Nigdy nie ma 100% pewności, chyba że kupi się mięso od certyfikowanego producenta, który zaznacza czym karmi swoje zwierzęta i w jakich warunkach są hodowane. Takie mięso jest droższe, ale uważam, że warto jest zjeść mniej, ale żeby jakość była dobra. W końcu chodzi o nasze zdrowie i życie. Poza tym zawsze można kupić tańsze kawałki drogiego mięsa tj: ozorki, wątróbka, kości na bulion, mielone mięso, które zazwyczaj jest trochę tłustsze, ale dobrej jakości. Na pewno nie kupiłabym mięsa w hipermarkecie, bo uważam, że jego jakość jest bardzo niska, a często mięso jest nieświeże.

*

Warzywa i owoce kupuję również na targach, albo online od zaufanych dostawców. Nie zawsze kupuje warzywa i owoce ekologiczne ale staram się żeby były po prostu od lokalnych rolników. Z braku czasu zdarza mi się kupować warzywa i owoce w dyskontach, wtedy dobrze je myję w wodzie z sodą i octem, żeby pozbyć się części chemikaliów. Kiedy kupuję np. sosy pomidorowe, makarony czy kasze zwracam uwagę na pochodzenie produktów oraz czy nie zawierają niepotrzebnych składników tj: skrobia modyfikowana, guma guar i konserwantów tj: azotyn potasu czy glutaminian sodu. Staram się nie popaść w paranoję, bo to jeszcze gorsze dla zdrowia niż niezdrowa żywność. Kieruję się zdrowym rozsądkiem.

*

Co Pani zdaniem powinno się znaleźć w naszej kuchni, bez względu na to, czy paleo nas przekonuje, czy nie ?

*

Najbardziej odżywcze dla człowieka produkty, za które uważam wszystkie warzywa szczególnie zielone liściaste, owoce szczególnie jagodowe, dobrej jakości mięso, wątróbka cielęca 1 x w tygodniu (najlepszy sposób na uzupełnienia żelaza), jaja 3-4 x w tygodniu, dzikie ryby, dziczyzna, oliwa z oliwek extra vergine, olej kokosowy i bezglutenowe kasze. Jeśli na tych produktach będziemy opierać swoją dietę to będziemy cieszyć się zdrowiem.

*

Jeśli ktoś nie ma nietolerancji na laktozę to polecam rodzime ekologiczne sery kozie lub owcze, bo zawierają mniej laktozy niż krowie, długodojrzewające sery, bo lepiej się trawią. Od czasu do czasu mogą pojawić się w diecie jogurty, ale najlepiej robione samemu (robi się prosto) na zakwaskach, które można kupić w sklepach ekologicznych, bo te sklepowe wbrew reklamom nie posiadają probiotycznych właściwości.

*

Jeśli ktoś nie potrafi żyć bez chleba to niech wybiera chleb z mąki ekologicznej na zakwasie np. żytni, gryczany, jaglany. Fermentowanie kasz i zboża powoduje, że są one lepiej strawne, a jeśli zboże jest glutenowe, to ilość glutenu maleje w wyniku fermentacji. Chleb należy traktować jako dodatek, a nie jako podstawę diety, gdyż chleb nie jest dla nas najbardziej odżywczym produktem tzn. nie wyciągniemy z niego tyle witamin i minerałów co np. z wątróbki wołowej lub cielęcej napakowanej wszystkimi witaminami.

*

*Monika Piasecka

*Dietetyk i Trener Personalny Paleo Strefa

*www.paleostrefa.pl

*tel: 535 000 778

*e-mail: monika@paleostrefa.pl

*

Share this content

Zobacz wszystkie (1)

Ewa


2017-06-14 11:43:00

Wszystko co Pani Monika mówi jest prawdą. Od roku jestem na diecie paleo, dostosowaną przez Panią Monikę do mojego organizmu. Nie jest to w formie szablonu dieta. Jest przygotowana indywidualnie dla mnie. Ja najpierw musiałam zrobić szereg badań i dopiero wtedy miałam ułożona dietę. I tak jak napisane wyżej to nie jest dieta tylko styl życia. Byłam osoba otyłą , przeszłam w życiu wiele diet. Ale ta jest dostosowana do mojej choroby hashimoto. Miałam wiele różnych dolegliwości, które przeszły prawie w całości. To jest długi a nawet bardzo długi proces leczenia. Ale są rezultaty. Czuję się naprawdę świetnie i do tego bardzo schudłam - ważę 56 kg ( uboczne działanie diety - super). Jestem bardzo wdzięczna Pani Monice za to,ze tak bardzo mi pomogła.

Dodaj komentarz

 (z http://)